LogoSlogan | freelancing copywriting


Archiwa autora 'Czerwiec, 2007'

Et(n)os Huculi (foto/etnografia)

etnos.jpg

Andrzej Polec migawkę swojego obiektywu nastawia jakby w przedostatnim momencie istnienia krajobrazu. Ocala od zapomnienia widoki nieskalane brudem konformizmu. Trafia tam gdzie za chwilę czas zakłóci rytm dziejów. W tym kontekście „Na dalekiej połoninie” to wystawa szczególnie cenna, bo utrwalająca trudną, ale jakże piękną historię Hucułów Kontynuuj czytanie ‘Et(n)os Huculi (foto/etnografia)’

Trzy słońca współczesnej poezji

3slopoezja.jpg Leniwe popołudnie pewnej słonecznej niedzieli zasiedziało się pomiędzy słowami, zapachem herbaty i fanfarami puzonów. Lekkość skondensowanego bytu wierszy kontrastowała z brutalnie wyprutym wnętrzem poetów. „Na skrzydłach (a jednak) po drabinie (już) po raz 49…” i (niby) „nie wszystko jest poezją” – zachęcały do biesiady hasła programowe II Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego Liberum Arbitrium. Kontynuuj czytanie ‘Trzy słońca współczesnej poezji’

Eklektryzujący jazz-got

tckjazzeq.jpg Piątkowy wieczór można było spędzić całkiem wytrawnie, klubując w TCK-u: jednocześnie huśtając się na krześle, sącząc czerwone lub żółte i strzygąc uszami ekle-tryzujący jazz. Były momenty, że wyrywało z siedzenia, gdy zespół przymaścił smakowicie kilka swoich najnowszych dań. Charyzmatyczny lider (Paweł Mazur), słynący z werwy i umiejętności, “motorhead” zespołu, zabawiał tzw. głodnymi kawałkami, puszczając w antraktowej ciszy kacze dyrdymały, co pozytywnie nastrajało i przełożyło się na niepowtarzalną atmosfer-elektryczność. Kontynuuj czytanie ‘Eklektryzujący jazz-got’

Wiły wianki i puszczały je do Wątoku

wianki1.jpg

Ludzie zawsze potrzebowali mitów. Ich brak szczególnie odczuwalny jest w naszych odbrązowionych czasach, gdzie na nieszczęście namiastkę stanowią współczesne gwiazdy szołbiznesu! Atmosfera widowiska plenerowego dopiero o zmierzchu przywołała ów czarowny moment prastarych wierzeń, guseł i gminnych podań. Eteryczna chwila z wiankami tak zagęściła powietrze, że można było poczuć ułamek przedwiecznego napięcia, jakby się stało ostatni raz na brzegu znajomej rzeki, tuż przed wyprawą po kwiat paproci. Kontynuuj czytanie ‘Wiły wianki i puszczały je do Wątoku’