Polacy zawsze uwielbiali cudze. Swego nigdy nie chwalili. Wyjątek stanowiły jedynie zabory kiedy to bezskutecznie nas rusyfikowano i germanizowano. Makaronizmy zawijano nam na uszy z każdej niemal strony świata. Zewsząd naleciało słów i zwrotów. Nie inaczej jest dziś. Kontynuuj czytanie ‘Neogolizna języka polskiego’
Archiwa autora 'Kwiecień, 2008'
Czy zastanawiali się Państwo skąd się wzięło to słowo i co w ogóle ono znaczy?
Biorąc pod lupę jakie niedogodności życia spotykają niepełnosprawnych w Polsce niemalże niewymuszenie nasuwa się wniosek, że pewnie przyszło z Anglii skoro w tamtejszym języku “invalid” znaczy tyle co nie ważny. Kontynuuj czytanie ‘Inwalida czyli niepełnoważny’
Aborcja czyli humanitarne prawo kobiety do ochrony własnego zdrowia!
Czy księża chcący całkowitego zakazu aborcji zastanawiali się kiedykolwiek nad losem kobiety? Co ma począć i czy ma począć dziecko kobieta zgwałcona? Co jeśli embrion jest nieuleczalnie chory? Rodzić chorobę? Co jeśli grozi matce śmierć przy porodzie, albo nawet obojgu? Kontynuuj czytanie ‘Aborcja nie aberracja’
Arystokratyczny relikt czy atrybut robotnika?
Łykamy w biegu poranną kawę, która ma nas obudzić w trakcie rutynowego pokonywania drogi do pracy. Po kilku godzinach przychodzi pierwszy większy głód, na szczęście zbiega się z przerwą, więc wyskakujemy do baru szybkiej obsługi, aby coś chapnąć na chybcika. A celebra? Gdzie podział się rytuał jadania? To co przetrwało to forma szczątkowa, w postaci obiadokolacji, którą narzucił kapitalistyczny rynek pracy. Pośpiech zabrał współczesnemu człowiekowi możliwość rozkoszowania się biesiadą. Kontynuuj czytanie ‘Aura Śniadania’