NEW BONE Zespół jazzowy ZSM 28.09.2007 TCK, Tarnów

Inauguracja sezonu jazzowego w TCK wypadła znakomicie jeśli nie rewelacyjnie. Już sam support rozniecił emocje, a Kudyk ze swoim NEW BONE uczynili wieczór niezapomnianym, napierali bowiem z niesamowitą furią w rezultacie czego zapodali dynamiczny, żywiołowy koncert jazzowy zbudowany na zmiennych na-strojach.
Zespół jazzowy Zespołu Szkół Muzycznych
Są młodzi, skromni, przystojni i utalentowani. To rzadkie, żeby w tak młodym wieku grać taaaaką muzę. Suport wypadł znakomicie i tu nasuwa się oczywista dygresja. Obecność przed-wykonawcy to wspaniały pomysł godny kontynuowania. Chłopaki grali z pasją, która musiała się udzielić publiczności. Otrzymywali brawa należne gwiazdorom i nie tylko dlatego, że klakierzyli dla nich koleżanki i koledzy. Sam odbiłem sobie dłonie napędzany ciarami znamionującymi przeżywanie tych pożądanych doznań dla których pragniemy żyć. Młodzi muzycy zasługują na rozsławianie, oto ich nazwiska: Michał Król, Sławek Pezda, Maksymilian Pach, Paweł Południak, Piotrek Południak, Kajetan Borowski i Mariusz Potępa. Zespół zgrywa się od 2003 pod kierownictwem Piotra Pociaska i powinien zacząć wkrótce nagrywać, ale jak to bywa w przypadku tarnowian pewnie się rozjadą…
NEW BONE
Nazwa naprowadza na rodzaj jazzowej fascynacji zespołu. Bone to kościec, do szpiku przesiąknięty kanonem najświetniejszego okresu w dziejach jazzu. New to chęć kontynuacji przefiltrowana Kudykiem i współgrającym Ślusarczykiem oraz resztą składu, który zmieniany przez lata wreszcie się krystalizuje skoro zaczynają się pojawiać wydawnictwa spod znaku New Bone. Jest już „Something For Now” 2004 , a nowa rzecz niebawem. Kompozycje Kudyka są na tyle interesujące, iż śmiało można je porównać z klasykami Miles’ Davis’a czy Wayne’a Shorter’a. W każdym prawie utworze zawarli elementy wysublimowanej kakofonii co rewelacyjnie oddało jazgot-tkliwość linii melodycznych, które kompozytor Kudyk buduje według starych przepisów oprawiając je jednak ostrą aranżacją. Koncert jeszcze dobitniej uwypuklił zadziorność muzycznej ekspresji. New Bone przeszywa na wskroś. Epatuje naprzemiennie albo urokliwą delikatną tkaniną dźwięków albo napastliwie atakuje słuchacza pro-agresywnym tempem i poszarpaną fakturą z pokomplikowanym rozwinięciem, najczęściej improwizowanym, gdzie również miejsce na solowe popisy. Zawsze jednak po indywidualnych eskapadach wracają do siebie w harmonicznym zespoleniu kiedy trąbka i saksofon przyzywają do powrotu. Temat przewodni powraca wraz z potężnym niemal orkiestrowym brzmieniem i tak szczytują już tylko pędząc, aż ich muzyka nie chcąc umierać milknie jak to wżyciu: brutalnie urwana lub też sączy jeszcze swoje istnienie w odmiennych majaczeniach poszczególnych instrumentów. Wyszedłem oszołomiony, a „Something For Now” zacięła się w moim odtwarzaczu i kręci się i mnie.
Krzysztof Ziewacz