Brydż? Sądzę, iż nawet niewtajemniczeni mają zapewne jakieś skojarzenia. Czy trafne? Postaram się Państwu przybliżyć tę najznakomitszą intelektualną rozrywkę, szczególnie tym wiodącym tzw. „żywot pod kloszem”. Odporni na bakcyla zakończą na tym tekście i nie wiadomo czy dotrą do jakiejkolwiek konkluzji. Ponieważ każdemu wolno kochać i ja szanuję odmienność! Natomiast Ci z Państwa, którzy zapragną spróbować swoich sił przy zielonym stoliku nie będą żałować. Ta decyzja okaże się może jedną z najważniejszych w życiu. Do dzieła!
Brydż nie jest najłatwiejszą do nauki grą, ale ze wszystkich rozrywek czasu wolnego bez wątpienia najbardziej satysfakcjonującą. Jeśli się ograniczy teorię do odpowiedniego minimum to proces uczenia staje się nie tylko strawny ale i zabawny! Praktykowanie od samego początku dostarcza wiele przyjemności, a wraz z rozwijaniem umiejętności owe rozkosze będą coraz smakowitsze. Trudno uwierzyć, że coś co przynosi doznania porównywalne z ekstatycznymi nie jest niemoralne, ba, nie jest wbrew prawu, ani nie szkodzi naszemu zdrowiu wręcz przeciwnie wspaniale mu służy będąc świetnym stymulatorem zarówno szarych komórek jak i całego układu immunologicznego. O popularności, nawiasem mówiąc ciągle rosnącej w Polsce, decyduje szeroko rozumiana dostępność oraz klarowność tzw. warunków brzegowych; wszyscy bowiem posiadamy podstawowe umiejętności niezbędne do rozpoczęcia nauki gry czyli potrafimy liczyć i logicznie myśleć. Niebagatelnie wiele ma ta dyscyplina do zaoferowania młodym ludziom będącym właśnie w okresie przyswajania wiedzy i kształtowania swojej osobowości tudzież poszukiwań ścieżek życiowych. Mianowicie brydż oprócz tego, że umila i ułatwia szkolne chwile może również utorować drogę po sukces nie tylko sportowy! Grę ogromnie cenią sobie najstarsi spośród nas! W USA średnia wieku brydżystów wynosi 70 lat, a więc jasno z tego wynika, że grają ludzie mocno sędziwi nie rzadko po osiemdziesiątce, a nawet starsi! Z całym szacunkiem i bez cienia sarkazmu można rzec, że brydż trzyma ich przy życiu! I rzeczywiście dzięki uprawianiu sportów umysłowych mózg jest aktywny do późnej starości. Natura samej gry, a w istocie rzeczy jej praktyczna niepowtarzalność, z uwagi na ilość możliwych wariacji przyczynia się do podniesienia stopnia atrakcyjności i tym samym zminimalizowania znużenia. Kombinacja technicznych umiejętności, intuicji i psychologii sprawia, że brydż jest w stanie totalnie zaabsorbować naszą percepcję odrywając od codziennych spraw i przynieść poprzez przygodę towarzyskich zmagań relaks i wytchnienie. Oto dlaczego na Zachodzie tak skutecznie wykorzystuje się brydża jako terapię po traumatycznych przeżyciach. Specyficzny element zarówno ten mentalny jak i fizyczny stanowi o unikatowości i wyjątkowości tej gry. Co się tyczy tych ostatnich właśnie, a także wspomnianej wyżej dostępności brydż jako sport umysłowy ma tą dodatkową zaletę, iż można grać przeciwko mistrzom świata z szansami na zwycięstwo (krótki dystans) czego Państwo poza może szachami nigdzie już nie znajdą, przy czym w szachach ze względu na brak czynnika psychologicznego nie mowy o pokonaniu zawodowca. Takie warunki stwarzają szanse na budowanie szanowanych wartości jakimi są partnerskie porozumienie, tolerancja i współpraca. Jeśli odwrócić realia i spojrzeć poprzez brydża na życie, a szczególnie na ludzkie charaktery to okaże się, że wszystko widać jak na dłoni i nie potrzeba psychologa żeby ustalić typologię zachowań. Od razu wiadomo kto jaki jest! Dzięki temu lepiej się poznajemy, łatwiej walczymy z przywarami i co równie ważne szybciej poznajemy przyjaciół. Spotkać się można z opinią, że wszyscy brydżyści to przyjaciele, a przynajmniej dobrzy koledzy. Jeśli w tym trochę przesady to dlatego, że więcej wśród graczy jest tolerancji niż poza społecznością brydżową co unaocznić można następującym przykładem; otóż często się zdarza, że pary tworzą się przypadkowo, dosłownie w ostatniej chwili i by stawić czoła wobec wymagań tej gry nawet zajadli wrogowie przyjmują zasady partnerstwa. Nie bez kozery w wielu kręgach brydż ma status gry kultowej. Piękna idea braterstwa, rozpowszechniana dzięki sportowej rywalizacji służy z pewnością budowaniu lepszych relacji między ludźmi całego świata. Na potwierdzenie powyższych słów dodam, iż wielokrotnie uczestniczyłem w zawodach sportowych dobrze się bawiąc w towarzystwie ludzi reprezentujących cztery kolory skóry. Brydż świadczy o nas niezależnie od reprezentowanego przez nas poziomu. Mówi światu, że bliskie są nam wszelkie szlachetne idee. Gdziekolwiek będąc bez trudu nawiążemy kontakty, zawrzemy znajomości i czasem przyjaźnie dzięki temu, że przynależymy do ekskluzywnego świata łatwo rozpoznawalnych wartości.
(kz)