<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>LogoSlogan &#187; komedia</title>
	<atom:link href="http://logoslogan.pl/tag/komedia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://logoslogan.pl</link>
	<description>freelancing copywriting</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 Jun 2010 13:46:32 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Pu-łapka na widzów</title>
		<link>http://logoslogan.pl/myszy/</link>
		<comments>http://logoslogan.pl/myszy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 09:46:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kulturałki]]></category>
		<category><![CDATA[komedia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[talia]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[teksty na zlecenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ziewacz.yasne.pl/myszy/</guid>
		<description><![CDATA[
Talię zakończyła pozakonkursowa inscenizacja głośnego kryminału Agaty Christie w reżyserii Olgi Lipińskiej „Pułapka na myszy”. Chociaż sztuka trąci myszką to jednak popularność autorki, tematu i sposobu na widzów zdaje się nie słabnąć. Okazuje się, że publiczność ciągle śmieje się z odgrzewanych żartów. Pani Lipińska wyreżyserowała spektakl po najprostszej linii oporu. Archaicznie. Aktorzy grają cokolwiek infantylnie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/10/myszy.jpg" title="myszy.jpg" rel="lightbox[288]"><img src="http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/10/myszy.jpg" alt="myszy.jpg" class="right" /></a></p>
<p>Talię zakończyła pozakonkursowa inscenizacja głośnego kryminału Agaty Christie w reżyserii Olgi Lipińskiej „Pułapka na myszy”. Chociaż sztuka trąci myszką to jednak popularność autorki, tematu i sposobu na widzów zdaje się nie słabnąć. Okazuje się, że publiczność ciągle śmieje się z odgrzewanych żartów<span id="more-288"></span>. Pani Lipińska wyreżyserowała spektakl po najprostszej linii oporu. Archaicznie. Aktorzy grają cokolwiek infantylnie, co też trochę irytuje. Sztuka wydobywa dziwactwa praktycznie wszystkich bohaterów stanowiąc istny kabaret. Odczuwa się wrażenie jakby cofnięcia w czasie, o jakieś pół wieku z okładem! Z mieszanymi odczuciami oglądało się tą zgraną farsę. Zabrakło przełożenia na współczesność, odniesienia do interesujących nas spraw. Sztuka przypomniała stereotypy, o których zdawaliśmy się już zapominać znając Anglię już z nieco innej perspektywy. Padające raz za razem Co za okropna pogoda utrwalało skojarzenia. Ponadczasowość tematu jakby ugrzęzła w brytyjskich realiach połowy XX wieku.<br />
Widz mógł mieć wrażenie jak tak sobie siedział grzecznie w swoim, zdawałoby się bezpiecznym, gdzieś z dala od sceny foteliku, że zamiast myszy sam został capnięty przez Olgę Lipińską. Zastanawiam się kiedy ta sztuka przestanie bawić. W Tarnowie jeszcze śmieszyła. I jaki to fenomen, że nadal się podoba w większych miastach świata? Odpowiedź tkwi jak się wydaje w „bezpiecznym” podejściu do komedii. Gra się sprawdzone rzeczy z umiarkowaną nadzieją na dobre przyjęcie i karuzela się kręci. Tylko, że my widzowie chcielibyśmy więcej. Wymagamy więcej. Od uznanych artystów po prostu nie można nie oczekiwać świetnych występów. A sztuki prezentowane w Tarnowie miały być ponoć tymi najlepszymi w minionym sezonie w Polsce. Jaka jest zatem kondycja teatru polskiego? Ja myślę, że chyba nie przywieziono reprezentacji wszystkich granych rzeczy. Cóż, parę młodych teatrów, nazwisk, ba, gwiazdeczek i gwiazd zajaśniało o boku naszego księżyca.<br />
<em>Krzysztof Ziewacz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://logoslogan.pl/myszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabawna głupawka na podwieczorek</title>
		<link>http://logoslogan.pl/allo/</link>
		<comments>http://logoslogan.pl/allo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Oct 2007 13:20:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kulturałki]]></category>
		<category><![CDATA[komedia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[talia]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ziewacz.yasne.pl/allo/</guid>
		<description><![CDATA[ Rozkoszna Talia wreszcie mogła nas bawić swym prawdziwym wdziękiem. Dopiero jednak w trzeci dzień mogliśmy się pośmiać do woli!! A to za sprawą teatralizacji śmiesznego serialu Allo Allo w wiernym wykonaniu Teatru Polskiego z Bielska Białej. Spektakl iskrzył humorem, czuło się  wręcz chemiczne zaangażowanie aktorów. Jednym słowem: „momenty były”.
Kunszt przejawiał się w najdrobniejszych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href='http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/10/allo.JPG' title='allo.JPG' rel="lightbox[282]"><img src='http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/10/allo.JPG' alt='allo.JPG' /></a> Rozkoszna Talia wreszcie mogła nas bawić swym prawdziwym wdziękiem. Dopiero jednak w trzeci dzień mogliśmy się pośmiać do woli!! A to za sprawą teatralizacji śmiesznego serialu Allo Allo w wiernym wykonaniu Teatru Polskiego z Bielska Białej. Spektakl iskrzył humorem, czuło się  wręcz chemiczne zaangażowanie aktorów. Jednym słowem: „momenty były”.<span id="more-282"></span></p>
<p>Kunszt przejawiał się w najdrobniejszych szczegółach począwszy od znakomitego doboru i gry samych aktorów, ich charakteryzacji poprzez wartką realizację, a skończywszy na ruchliwej scenografii. Wdzięczne i super-sprawne zabiegi scenograficzne (odwracanie uwagi widzów abstrakcyjnym humorem rodem z Wysp Brytyjskich), wspomniane iskrzenie czy świetnie napisany (skrócony) scenariusz na potrzeby sztuki to punkty godne powielania. No i ta gwiazdeczka…  „Hela w opałach” została zrazu rozpoznana i dobrze przyjęta przez tarnowską publiczność. Jest jeszcze lepsza na deskach. Barrrdziej ziarrrnista…</p>
<p>Żywy teatr to klimat obcowania, bliskość na odległość dosłownie aktorskiej śliny. To zapach, znój i pot. Ciężka praca. Prawdziwa rzecz. Film to przy teatrze falsyfikat. Klisza. Takie zdawało się być przesłanie aktorów, którzy nieco obnażyli swoje prawdziwe osobowości wychodząc na po-spektaklowe spotkanie z publicznością.</p>
<p><strong>Strychszczenie stuki</strong><br />
Histeria Allo Allo. Awersja s-cyniczna syrialu tyle-wazyjnego płot tu tutyłem.<br />
Opreclowany spłacalnie scynariusz to fanta-sztuczna kumidio-forsa „z czasków II wełny świtowej”, bez skryptów uśmierzająca Nieje-mców, France-zów, W-łachów i Anal-glików. Te same poza stoją: miejsce, trzas, i jade-ni w swoim rydzaju, bo heterowie.<br />
Akacja rozgryza się w okapowanej Francy, w kufajce, w której ba wyją doś-łownie fajtłapywaci niniemcy ofiacerowie, wzbuzujący strych herr Flick z Gusta-PO, urycze pyrtki-zadki z miejsczowego rychu uporu, angolsczy lutnicy, się-pleniący żan-darmo&#8230;<br />
Włościciel kufajki, Runej, pokrywa obryz „Opadłej Madynny z wielkim cucem”&#8230;i od-piera ataki ze wszytych strun i znój-daje newat trzas na ramonsowanie ubeku żony.<br />
<em>Krzysztof Ziewacz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://logoslogan.pl/allo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Forsowna farsa (teatr)</title>
		<link>http://logoslogan.pl/farsa/</link>
		<comments>http://logoslogan.pl/farsa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Aug 2007 15:21:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kulturałki]]></category>
		<category><![CDATA[komedia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[teksty na zlecenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ziewacz.yasne.pl/farsa/</guid>
		<description><![CDATA[ ”Zaproszony gość” wg Davida Pharao w reżyserii Andrzeja Sadowskiego na deskach tarnowskiego teatru. Polska prapremiera.

Dylemat, czy ta przewrotna komedia traktuje li tylko o nieszkodliwym pozerstwie, czy wyrafinowanym image, rozstrzygną  Państwo sobie sami jeśli wybiorą się do tarnowskiego teatru, a zobaczyć sztukę więcej niż warto! Potwierdza ona znane prawdy; że nie da się za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> ”Zaproszony gość” wg Davida Pharao w reżyserii Andrzeja Sadowskiego na deskach tarnowskiego teatru. Polska prapremiera.</strong><br />
<a href='http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/09/150x0zaproszony_gosc.jpg' title='150×0zaproszony_gosc.jpg' rel="lightbox[235]"><img src='http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/09/150x0zaproszony_gosc.jpg' alt='150×0zaproszony_gosc.jpg' class="right" /></a></p>
<p>Dylemat, czy ta przewrotna komedia traktuje li tylko o nieszkodliwym pozerstwie, czy wyrafinowanym image, rozstrzygną  Państwo sobie sami jeśli wybiorą się do tarnowskiego teatru, a zobaczyć sztukę więcej niż warto! Potwierdza ona znane prawdy; że nie da się za drugim razem zrobić dobrego, pierwszego wrażenia, jak również i to, że bycie sobą popłaca na dystansie. Ale czy są to jedyne wnioski jakie nasuwają się po obejrzeniu tego wielowymiarowego spektaklu? Widzowie nie nudzą się ani sekundy, forsowna farsa treściwie się sączy, zaspokajając apetyt na wysmakowane acz strawne danie.<span id="more-235"></span></p>
<p>Po 3-letnim stażu na bezrobociu, Gerard jest na krańcu wyczerpania nerwowego, ale ponieważ w życiu nigdy nie jest aż tak źle jak się wydaje, dostaje ofertę pracy w odległej Indonezji i szanse wykazać się na nowym stanowisku. Musi jednak zaprosić przyszłego pracodawcę na wystawną kolację do siebie. Martwi go z kolei to, że stylem życia nie dorównuje standardom, jakim zdaje się hołdować przyszły szef. W sukurs przychodzi jednak wszędobylski sąsiad Aleksander, który okazuje się być guru od wizerunku. Zachęca jak może skapcaniałą parę (Gerarda i jego żonę Collette), by przyjęła wyzwanie od losu i poszła za ciosem. Pomimo niechęci organizuje szkolenie z zakresu „bon ton”, by Gerard mógł uniknąć potencjalnego faux pas. Liczy się każdy szczegół, niemal każda minuta… napięcie rośnie. Zmianie musi ulec nawet wystrój wnętrza, nie mówiąc o nawykach, czy wiedzy ogólnej kandydata. Seria omyłek druzgocze psychicznie całą trójkę i dopiero wówczas dochodzi do kulminacyjnego spotkania… zjawia się gość, gdy wszyscy mają dość!</p>
<p><a href='http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/09/1180989535.jpg' title='1180989535.jpg' rel="lightbox[235]"><img src='http://ziewacz.yasne.pl/wp-content/uploads/2007/09/1180989535.jpg' alt='1180989535.jpg' /></a> Sztuka świetnie wpasowuje się w polskie realia. Niemoc i frustracja, spowodowana brakiem sukcesów i perspektyw, rodzi społeczną alienację niedostosowanej jednostki. W stosunkach międzyludzkich w świecie pracy decyduje wszak odgórnie ustalony, politycznie poprawny schemat, a system nie toleruje maruderów. Główne nagrody w obowiązującym obecnie  modelu zdobywają jedynie „trendy”. Niedojrzały emocjonalnie Gerard w obliczu wyzwań, nie tylko kapitalistycznego rynku, ale przede wszystkim życia dorosłego, ucieka w dzieciństwo – ostatni  beztroski okres życia.  Tę swego rodzaju kapitulacje symbolizuje kolejka, która swoimi żelaznymi szynami oplata cały świat głównego bohatera, czyniąc go bezsilnym. Piotr Jędrzejek sprostał roli i grając nerwową manierą oddał w pełni zapętlone wnętrze Gerarda. W bezradną, cokolwiek rozmemłaną, Collette udanie wcieliła się Marta Marianna Gortych, która pokazała kobietę także tkwiącą jeszcze w dzieciństwie. Tymczasem Marek Kępiński, jakby dla kontrastu, z impetem potraktował swego z tupetem snobującego Aleksandra. Iluż to u nas w Polsce nieproszonych doradców, którzy wiedzą jak inni mają żyć, tyle, że z własnym nie potrafią, jak życie długie, zrobić porządku. Gość (Pontignac), którego ożywił swym wigorem i scenicznym kunsztem Robert Żurek, również dał powody już rozbawionej publiczności do kolejnych salw śmiechu. Wykreował dwa odmienne, aczkolwiek w ten sam sposób pokręcone charaktery. Morał z tego chyba taki, że z rzeczywistością radzą sobie jedynie cwaniaki – Pontignac’ki. Słodko-gorzko powiało Francją nie tylko za sprawą świetnie dobranej przez Sadowskiego muzyki (m.in. Joe Dassin).</p>
<p>David Pharao to bystry obserwator życia i nastrojów społecznych. To artysta, który potrafi stwarzać ludzi z krwi i kości, a robi to przecież piórem. Chwała reżyserom, tudzież tłumaczom (vide Andrzej Sadowski i Nicole Korzycka), że wynajdują dla nas gapiów biorąc na warsztat Pharao i jemu podobnych Molierów  współczesnego teatru.</p>
<p>Krzysztof Ziewacz<br />
dla tarnowskiego portalu internetowego <a href="http://www.intarnet.pl/">www.intarnet.pl</a></p>
<p>ps.<br />
Komedia doczekała się już adaptacji filmowej (2006) z główna rolą Daniela Auteuil’a i producenckim udziałem Luca Beson.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://logoslogan.pl/farsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
