LogoSlogan | freelancing copywriting


Archiwa tagów 'sztuka'Strona 3 z 5

Interdyscyplinarny rygiel kultury

tygiel.jpg Tegoroczne, gorące lato sprzyjało stapianiu się rozmaitych nurtów w artystycznym zamierzeniu jakim okazał się być “Tygiel Kultury”. Organizatorzy mieszali stylami sypiąc do pojemnego pieca kultury masowej co tylko zdołali wyjąć dosłownie spod pachy. Młodym mogło się podobać, skoro miksowano średniowiecze z Internetem. Finałowym akcentem całowakacyjnego przedsięwzięcia artystycznego tarnowskiego oddziału ZPAP była “Strefa żywiołów”. W środę i czwartek na tarnowskim Rynku w spektakularnych tzw. Piecach Węgierskich (na zdjęciu), w których temperatura przekraczała ponoć 9 tysięcy stopni Celsjusza, wypalano rzeźby ceramiczne. Rzeźby te będą teraz eksponowane w Tarnowie. Kontynuuj czytanie ‘Interdyscyplinarny rygiel kultury’

Forsowna farsa (teatr)

”Zaproszony gość” wg Davida Pharao w reżyserii Andrzeja Sadowskiego na deskach tarnowskiego teatru. Polska prapremiera.
150×0zaproszony_gosc.jpg

Dylemat, czy ta przewrotna komedia traktuje li tylko o nieszkodliwym pozerstwie, czy wyrafinowanym image, rozstrzygną Państwo sobie sami jeśli wybiorą się do tarnowskiego teatru, a zobaczyć sztukę więcej niż warto! Potwierdza ona znane prawdy; że nie da się za drugim razem zrobić dobrego, pierwszego wrażenia, jak również i to, że bycie sobą popłaca na dystansie. Ale czy są to jedyne wnioski jakie nasuwają się po obejrzeniu tego wielowymiarowego spektaklu? Widzowie nie nudzą się ani sekundy, forsowna farsa treściwie się sączy, zaspokajając apetyt na wysmakowane acz strawne danie. Kontynuuj czytanie ‘Forsowna farsa (teatr)’

Markiewicz i jego Wysp(i)a…ński

wyspa1.jpg

Sztuka Markiewicza niestety nie wzbudziła aplauzu najlepszej publiczności miasta, maleją tym samym szanse na szerszy sukces o konkursowym nie wspominając. Przyciężki, niemal martyrologiczny teatr już Polaków nuży choćby to była sztuka markowa. A ta była Markiewiczowa. Teatralna na siłę. Pompatyczna, żeby nie rzec nabzdyczona. Jęcząca, zawodząca, epatująca naszą Polską boleścią. Zbudowana podług już trochę wyświechtanych przepisów. Niczym nie zaskoczyła. Nie wzruszyła. Zabrakło też momentów lżejszych, humorystycznych jakby na uwolnienie kondensującego się, z każdą chwilą dramatu, napięcia. W zamian przyszło znużenie. Część osób wyszła w antrakcie. Oto reminiscencje ogólne. Kontynuuj czytanie ‘Markiewicz i jego Wysp(i)a…ński’

EmoScreamo

emo.jpg Wernisaż rozpoczął się o 19–stej z minutami. Obyło się bez napompowanej atmosfery, a w godzinkę potem cafe galeria zamieniła się w hardrock cafe. “Szósta zero dwa” przyłoiła, że hej i młodzież mogła znów pogo-tować się w gęstwinie ostrych dźwięków i dymu. Dobrze uwędzona albo gibała się w rytm pobrzmiewającej klasykami myzy albo nagabywała Konrada o różne takie tam, jeśli dobrze podsłuchałem, na in: in…klin..acje, in…icjacje, in…spiracje i in…ne tam. Kontynuuj czytanie ‘EmoScreamo’