Kult-hurra be
Absolutnie zajewelacyjny występ dała grupa Totentanz w piwnicach TCK otwierając tegoroczny cykl koncertów pod nazwą Kultura Be. Zanim jednak totalnie zdominowali dźwiękową kubaturę pod łukami undergroundu, publikę rozgrzewały dla nich dwa młode, także tarnowskie zespoły napierające jeszcze może nie w pełni rasowym metalem, ale już na pewno metalicznie: The Same i Metal Division. Pierwszy dał emocjonalnego czadu, a drugi zagrał bardziej popowo. Oba bandy niewątpliwie coś już prezentują. Chłopaki póki co jednak najlepiej wypadają w kowerach. Ale pewnie przyjdzie czas na ciekawsze kompozycje własnego autorstwa.
Totalny Totentanz
Zespół pojawił się w gęstwinie euforycznych okrzyków. Fani zgotowali powracającemu z polskiej trasy koncertowej, już sławnemu zespołowi owacyjne przyjęcie. Choć wszyscy wiedzieli jak i co zagrają czuło się podniecenie oczekiwania. Rozpoczęli po gotycku. Intro wprowadziło nastrój, który jednak z czasem zakłóciły oklaski niecierpliwych fanów. Przywalili ciężarem Eutanazji. Otrzymali niemal natychmiastowy, orgiastyczny aplauz. Miarowe oklaski niczym śmiertelny klekot kości wtórowały lżejszym partiom repertuaru napiętnowanego oswajaniem śmierci. Taniec śmierci (Totentanz), który przepełnia teksty dobrze pasuje do muzyki i naszej umierającej w schematach i populistycznych trendach kultury europejskiej. A muzycznie? Mają swoje własne, rozpoznawalne brzmienie brzemienne w najlepszą klasykę ciężkiego grania. Bez rewolucji, ale ze znawstwem, świetnie kompozycyjnie, ze zmianami tempa i przede wszystkim totalnie, bez niedomówień co akurat w przypadku metalu musi być plusem. Zaskakująco nośni.
Pierwsza płyta jak na ten gatunek wyjątkowo przebojowa. Porywające melodie mimo swego cię-żaru brzmią niczym hymny pokoleniowe. Wywalają. Powalają. Uwalają. Utwory są wykończone, świetnie skomponowane, zagrane i zaśpiewane co tylko świadczy o kunszcie i pomysłowości oraz każe przypuszczać, że będzie jeszcze pro-agresywniej. Totentanz to już profesjonalny band, który wie czego chce. Skonsolidował się wreszcie skład. To zespół, który z pewnością zajdzie daleko. Powinni być bardzo sławni jeszcze tej jesieni czego pierwsze zwiastuny dochodzą ze wspólnej trasy z Riverside.